Jednak nie o wadach i zaletach tej
aparatury chciałbym tutaj rozwodzić. Wielu użytkowników jest z niej po prostu
zadowolonych, jednak narzekają oni na antenkę którą udało im się już złamać.
Dochodzi do tego zazwyczaj w trakcie transportu bez oryginalnego pudła – jest ono
niezbyt poręczne ze względu na swoje olbrzymie rozmiary – lub po prostu w
trakcie nieostrożnego użytkowania. Chwila nie uwagi i trach, jeden lub oba
sworznie jej przegubu ułamane a plastikowa końcówka irytująco dynda... Niestety to uszkodzenie
zalicza się do tak zwanych mechanicznych i nie zalicza się do reklamacyjnej
wymiany.
Jeśli zaniedbaliśmy naszą antenkę i jej plastikowa końcówka dosyć długo latała na boki, a teraz nagle okazało się że nasze auto traci zasięg, albo już całkiem elektronika odmówiła posłuszeństwa... No cóż, przyjdzie nam rozebrać pilota i sprawdzić co się stało. W moim przypadku po odkręceniu obudowy, i delikatnym zdjęciu tylnej pokrywy okazało się, że dyndająca końcówka antenki wyrwała częściowo przewód antenowy z wtyczki a wszystko trzymało się na ostatnim włosku izolacji... Obejrzałem dokładnie straty i doszedłem do wniosku, że sprzedawca i tak już nie uzna reklamacji i trzeba zaryzykować naprawy. Brzmi to bardzo ładnie ale gdy wyciągnąłem wtyczkę antenowa z gniazdka, mój zapał nieco opadł. Wtyczka wielkości 2mm kwadratowych ledwo da się ją trzymać w palcach i cieniuteńki przewód antenowy – oj to już poważna sprawa. Jednak im większe wyzwanie ma modelarz tym bardziej cieszy go osiągnięty efekt końcowy. Ów wtyczkę delikatnie po rozginałem przy pomocy ostrego noża i pincety. Natomiast z urwanego kabelka zdjąłem około 2 milimetrów izolacji. Uff – teraz najtrudniejsze – włożyć rdzeń kabla w środkowy element i zagiąć sportem uszy tak by znów te drobne elementy kształtem przypominały wtyczkę. Po kilku podejściach się udało, mimo tego, ze jeden z uchwytów już zaczął pękać – nie mozna sobie pozwolić na kilkukrotne rozginania i zaginanie tego metalu, ponieważ można doprowadzić do jego ułamania. Z pewnością przyda się pomoc drugiej osoby, która sprawnie przytrzyma oba elementy. Naprawiony przewód antenowy podłączamy do miniaturowego gniazdka i składamy obie połówki pilota uważając na wszystkie elementy a zwłaszcza na kable od zasilania z pojemnika na baterie. Moja aparatura odzyskała 100% sprawność i nie mam już więcej kłopotów z zasięgiem.