wtorek, 22 kwietnia 2008

Złamana antena - Acoms Technisport 2.4 GHz

Hayabusa spectrum – tak się przyjęło nazywać nowa aparaturę wśród samochodziarzy. Każdy kto ja nabył, pozbył się problemów z kwarcami i zakłóceniami, i bardzo ją sobie chwali. Jest niezawodna ale jak wszystko co nas otacza też nie jest bez wad. Dla wielu użytkowników, za swoją cenę oferuje wystarczająco wiele, a bardziej wymagającym brakuje dodatkowych funkcji...

Jednak nie o wadach i zaletach tej aparatury chciałbym tutaj rozwodzić. Wielu użytkowników jest z niej po prostu zadowolonych, jednak narzekają oni na antenkę którą udało im się już złamać. Dochodzi do tego zazwyczaj w trakcie transportu bez oryginalnego pudła – jest ono niezbyt poręczne ze względu na swoje olbrzymie rozmiary – lub po prostu w trakcie nieostrożnego użytkowania. Chwila nie uwagi i trach, jeden lub oba sworznie jej przegubu ułamane a plastikowa końcówka irytująco dynda... Niestety to uszkodzenie zalicza się do tak zwanych mechanicznych i nie zalicza się do reklamacyjnej wymiany.

Poniżej postaram się w prosty sposób przedstawić jak można domowymi metodami w niespełna kwadrans przywrócić antenkę do jej właściwego stanu. Naszą prace rozpoczynamy od wygrzebania z szuflady biurka zwykłego, średniego rozmiaru spinacza biurowego. W narzędziach wyszukujemy wiertełko o średnicy zbliżonej do grubości drutu spinacza i przystępujemy do naprawy. W środku plastikowej końcówki anteny znajduje się przewód antenowy, musimy delikatnie wyciągnąć jego nadmiar (by go nie uszkodzić przy wierceniu), a następnie przyłożyć składaną część antenki do przegubu dokładnie tak by mogła ona ulegać zginaniu na ułamanym zawiasie. Następnie delikatnie wiercimy otworek w miejscu ułamanych trzpieni a później przez wykonany otwór przetykamy wyprostowany drut spinacza. Pierwszy koniec zaginamy, tak by wygiętego końca drutu było koło 7-10 milimetrów a następnie przesuwamy zagięcie maksymalnie blisko anteny i zaginamy drut z jej drugiej strony. Teraz antenka powinna składać się już prawidłowo. Drugi koniec drutu przycinamy na porównywalnej długości. Zagięty drut powinien tworzyć kanciastą literkę „U”. Przekręcamy drut tak, by oba końce skierowały sie ku górze a następnie obklejamy je taśmą izolacyjną lub też nakładamy termokurczkę – najlepiej w kolorze czarnym. Na koniec naprawy delikatnie wprowadzamy przewód antenowy w kanałek i delikatnie składamy antenkę by się odpowiednio ułożył. Antenka szybko i estetycznie naprawiona, a my możemy dalej się cieszyć pełną funkcjonalnością nadajnika.

Jeśli zaniedbaliśmy naszą antenkę i jej plastikowa końcówka dosyć długo latała na boki, a teraz nagle okazało się że nasze auto traci zasięg, albo już całkiem elektronika odmówiła posłuszeństwa... No cóż, przyjdzie nam rozebrać pilota i sprawdzić co się stało. W moim przypadku po odkręceniu obudowy, i delikatnym zdjęciu tylnej pokrywy okazało się, że dyndająca końcówka antenki wyrwała częściowo przewód antenowy z wtyczki a wszystko trzymało się na ostatnim włosku izolacji... Obejrzałem dokładnie straty i doszedłem do wniosku, że sprzedawca i tak już nie uzna reklamacji i trzeba zaryzykować naprawy. Brzmi to bardzo ładnie ale gdy wyciągnąłem wtyczkę antenowa z gniazdka, mój zapał nieco opadł. Wtyczka wielkości 2mm kwadratowych ledwo da się ją trzymać w palcach i cieniuteńki przewód antenowy – oj to już poważna sprawa. Jednak im większe wyzwanie ma modelarz tym bardziej cieszy go osiągnięty efekt końcowy. Ów wtyczkę delikatnie po rozginałem przy pomocy ostrego noża i pincety. Natomiast z urwanego kabelka zdjąłem około 2 milimetrów izolacji. Uff – teraz najtrudniejsze – włożyć rdzeń kabla w środkowy element i zagiąć sportem uszy tak by znów te drobne elementy kształtem przypominały wtyczkę. Po kilku podejściach się udało, mimo tego, ze jeden z uchwytów już zaczął pękać – nie mozna sobie pozwolić na kilkukrotne rozginania i zaginanie tego metalu, ponieważ można doprowadzić do jego ułamania. Z pewnością przyda się pomoc drugiej osoby, która sprawnie przytrzyma oba elementy. Naprawiony przewód antenowy podłączamy do miniaturowego gniazdka i składamy obie połówki pilota uważając na wszystkie elementy a zwłaszcza na kable od zasilania z pojemnika na baterie. Moja aparatura odzyskała 100% sprawność i nie mam już więcej kłopotów z zasięgiem.

STOWARZYSZENIE

AK ATA Racing Team - Logo Szkoła RC - Logo Centrum Handlowe Blue City Kanał RSS portalu Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Modelarzy

Copyright C 2007-2011 OSM